Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
1
Styczeń
2018

W dniu 31 grudnia 2017 r. został ogłoszony werdykt jury w konkursie Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Jako kapitan rejsu dookoła Spitsbergenu uzyskałem honorowe wyróżnienie za zamknięcie na jachcie Sifu of Avon koła wokół Spitsbergenu w wyjątkowo trudnych warunkach obfitego zalodzenia.

Szczegółową informację o wynikach konkursu oraz wszystkich jego zwycięzcach podał między innymi Portal Morski. Artykuł o tym można znaleźć pod podanym linkiem

Facebook
Tweet
Google
24
Sierpień
2017

Marcin Podulka - członek załogi naszego rejsu wokół Spitsbergenu opowiada o swoich przygotowaniach do Arktycznej Wyprawy oraz o przeżyciach w trakcie. Jako kapitan i organizator dobrze jest dostawać czasami po rejsach takie echo - wówczas mogę zobaczyć odbiór swoich działań z innej strony.

Tu znajduje się FILM.

Facebook
Tweet
Google
10
Sierpień
2017

Przedstawiam Wam krótki zmontowany przeze mnie filmik prezentujący pierwszą część rejsu dookoła Spitsbergenu. To była niesamowita jazda. Pełna przepięknych miejsc, spotkań, wrażeń. Niepowtarzalne ujęcia, w tym z drona.

Film możesz zobaczyć TUTAJ.

Facebook
Tweet
Google
28
Czerwiec
2017

Żeglarze na Darze 2015

Zrealizowany przeze mnie film prezentuje rejs na Darze Młodzieży grupy polskich żeglarzy na trasie Gdynia - Antwerpia w terminie 10-20 luty 2015 r. Rejs ten został poprzedzony szkoleniem z STCW.

Film prezentuje życie na największym polskim żaglowcu, zaczynając od najniższych pokładów, przez kuchnię, poszczególne kubryki, ale najważniejszą jego częścią jest praca przy żaglach oraz wspinaczka na najwyższe reje, skąd kręcone są unikatowe ujęcia.

Film możesz obejrzeć TUTAJ.

Facebook
Tweet
Google
27
Czerwiec
2017

Sztorm pod Cape Horn

Ten mój filmik powstał w bardzo niecodziennych okolicznościach. Kilkanaście godzin po zdobyciu Hornu ukryliśmy się w niedalekiej zatoce Martial przed nadciągającym sztormem. Znaleźliśmy trochę bezpieczeństwa cumują do bardzo dużej stalowej boi służącej uprzednio nawet większym wojskowym jednostkom. Jednakże rosnący w siłę wiatr coraz bardziej rzucał we wszystkie strony naszym jachtem Zimorodek (Isfuglen). Siedziałem sobie więc w kokpicie filmując narastający ryk wiatru kiedy łańcuchy mocujące boję z podstawą zostały zerwane. Jacht poszedł w olbrzymi przechył, a my straciliśmy punkt oparcia. Po dłuższej walce udało się odwiązać liczne cumy i puścić boję w ocean. A my - cóż. Zmontowaliśmy zestaw kotwic i następną dobę postanowiliśmy przeczekać w tym samym miejscu.

A wiatr? Wiatr ciągle narastał, w porywach nawet 60-80 węzłów. Jeden wielki ryk i wszędzie pył wodny. Działo się, ale daliśmy radę.

Jak to wyglądało? Tu możesz obejrzeć.

Facebook
Tweet
Google
17
Kwiecień
2017

W wielkanocny poniedziałek spotkaliśmy się po raz drugi w Radio Katowice, aby rozmawiać o startującej za niecałe 3 tygodnie naszej wyprawie Arktyka 2017. W swoim programie ZA HORYZONTEM gościła nas redaktor Beata Tomanek. W 45 minutowej audycji trudno było przekazać zbyt dużo treści, nawet tak licznemu gronu, które nas reprezentowało, ale na pewno udało przekazać nasze emocje, oczekiwanie i radość. Pierwsza część programu była rozmową z nami - kapitanami prowadzącymi poszczególne etapy. Mówiliśmy o idei, przygotowaniach, zagrożeniach i problemach. Następnie nasze miłe Panie starały się podzielić wrażeniami od strony uczestników. Razem odpowiedzieliśmy na wiele pytań i staraliśmy się zachęcić do udziału w naszej wyprawie. Jaki będzie tego efekt - zobaczymy.

Link

Facebook
Tweet
Google
3
Marzec
2017

Pełny zapis wywiadu. A w nim - skąd wzięła się żeglarska pasja, jak radzić sobie z chorobą morską, jak cierpliwą trzeba mieć żonę, aby móc zwiedzać świat. Ponadto o wyprawach na krańce świata, Fundacji 4 Kontynenty, planach na ten i najbliższe lata. Dodatkowo o zwyczajach żeglarskich, renesansie pływania z wiatrem oraz jak powstał grog. Zapraszam do obejrzenia

Facebook
Tweet
Google
23
Luty
2017

Właśnie ukazał się w Tygodniku Nadwiślańskim przeprowadzony wywiad ze mną o żeglarskiej pasji, wyprawach i planach na przyszłosć.

Skrót artykułu na stronie Tygodnika, treść wydania papierowego poniżej w galerii

 

Facebook
Tweet
Google
16
Luty
2017

Na zaproszenie PROLANDER pod patronatem National Geographic Learning, Szkoły Języków Obcych WORD oraz Hotelu Kameleon miałem przyjemność poprowadzić autorski wieczór na którym prezentowałem filmy z 2 swoich wypraw: Grenlandia oraz Cape Horn. To bardzo miły dla mnie powrót do rodzinnego Tarnobrzegu, gdzie wśród zaproszonych gości zasiadło wielu moich przyjaciół i znajomych. Być może opowieści zakręconego ekstremalnie na punkcie wyprawowego żeglarstwa gościa (mnie ;-)) brzmiały trochę jak nie z tej planety, jednakże starałem się to osłodzić dużą ilościa anegdot i ciekawych historii związanych z życiem ludzi morza. W sumie wyszło bardzo fajne spotkanie ....

Facebook
Tweet
Google
14
Luty
2017

Zapowiedź wywiadu dla TV Tarnobrzeg 12 W SKALI BEAUFORTA

LINK

 
Facebook
Tweet
Google
22
Wrzesień
2016

W Jachtingu ukazał się mój artykuł dotyczący przygotowań do przyszłorocznej wyprawy Arktyka 2017. Staram się w nim przedstawić złożoność przygotowań organizacyjnych, ilość planowanej i wykonanej pracy. No i żeby nie było tak sucho - to również odpowiedzieć na pytanie: Po co my tam płyniemy ....

Facebook
Tweet
Google
13
Maj
2016

"Mój Kapitan był najlepszy, nasza załoga była najbardziej zgrana, nasz jacht był najdzielniejszy..." – takie głosy i licytacje można było usłyszeć lub przeczytać na Facebooku w trakcie majówkowego rejsu 4 Kontynentów.

Pełna treść zamieszczonego w Żagalach mojego artykułu

To efekt tego, że zaplanowana i zrealizowana na 7 jachtach majówka okazała się sukcesem i uczestniczący w niej w liczbie 70 żeglarze, w większości stawiający pierwsze kroki na morzu byli bardzo zadowoleni z morskiej przygody, atmosfery, która towarzyszyła całej grupie oraz temu, że i Neptun patrzył łaskawym okiem - na grupę niespokojnych duchów, włóczących się do tej pory po górskich szlakach, przemierzających godzinami rowerowe trasy, szukających nowych wyzwań...

A zaczęło się typowo dla wilków morskich. W piątek od godzin porannych do późnego wieczora zjeżdżali się po kolei uczestnicy z całej Polski. Gdy wszyscy zostali zebrani i przywitani, przekazano informację: „Wychodzimy o 2.00 w nocy”. Nocny rejs, nocne wyjście z portu - to daje poczucie dumy nie tylko początkującym żeglarzom.

Jak powiedziano, tak zrobiono. Po godzinie 2.00 sprawnie jacht za jachtem, jak po sznureczku, odbijał od nabrzeża i kierował się ku główkom portu w długi jak na pierwszy dzień kurs ku Łebie. Pierwsza nocna wachta, pierwszy wschód słońca na morzu, pierwsze śniadanie przygotowywane na jachcie i zjedzone w kokpicie. I te białe żagle... A wszystko co dobre jeszcze przed nami! I tak pierwszy dzień mijał w atmosferze nowości, przeżyć i bardzo dobrej pogody. „No, wiatru by mogło być więcej” – pewnie westchnął po cichu niejeden z 7 kapitanów, ale i tak łapiąc baksztagowe podmuchy jachty zbliżały się do portu.

Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, ukazały się główki Łeby oraz latarnia morska, a zgromadzonym na plaży i nabrzeżu turystom ukazał się niesamowity widok: 7 jachtów pod jedną flagą - 4 Kontynenty wchodziło do portu. - Dla mnie było to wzruszające przeżycie - powiedział jeden z kapitanów. - Wchodziłem w środku, mając przed i za sobą mnóstwo przyjaciół - powiedział. Ta atmosfera przyjaźni, wspólnego pływania, jachtów płynących blisko siebie utrzymała się do ostatniego dnia.

Łeba przywitała nas gościnnie. Zaproszeni zostaliśmy na wspólnego grilla przez władze mariny, rankiem na spotkanie z burmistrzem, gdzie obok wspomnień, planów, pasji żeglarskiej, burmistrz uraczył nas kawą i pysznymi ciastami. Jednak chyba i on nie był w stanie wyobrazić sobie ilości osób biorących udział w rejsie, bo smakołyki zniknęły bardzo szybko. Kilkadziesiąt wspólnych zdjęć, deklaracje współpracy i że „jeszcze tu za rok wrócimy, tylko marina musi być większa – bo już w kilkanaście jachtów” – i zaczął nas palić ląd. Czas oddać ostatnią cumę i znów odetchnąć świeżą, morską bryzą, gdzie na otwartej przestrzeni łagodny "bajdewind" położył jachty na lewym halsie.

Kurs Władysławowo! Po drodze zawody, na którym jachcie zostanie przyrządzony wspanialszy obiad. Oczywistym było, że na "Xeli", ale przecież od tego jest subiektywizm, żeby każdy mógł zachwycać się swoim.  Tak naprawdę to tylko przekomarzania, bo i tak wszyscy żyli tym, że stanowią jedną dużą rodzinę. Leniwie płynące godziny, wraz z nimi morskie mile... Wieczór, cudowny zachód słońca z przylądkiem Rozewie i górującą latarnią morską. Wejście do portu już po zmierzchu, liczenie jachtów. Jest staruszek Wołodyjowski - to są wszyscy!!! Kolejny dzień na morzu za nami. No i portowe wędrówki ludów po poszczególnych jachtach, tu Bystrze, tam Electra, gościnny jak zawsze Momo One, obok Jazon i Altamas, śpiew, gitary, szanty. Do rana, bo przecież rano znów trzeba wyjść w morze.

Poniedziałek, jeśli ktoś go nie lubi, to tym razem musiał o tym zapomnieć. W drodze na Hel... Zamówiona pogoda, słońce, szkolenia żeglarskie. W oczekiwaniu na wieczorne atrakcje, gdy zarezerwowane całe górne piętro tawerny Kuter wypełnione zostanie przez 4 Kontynenty. A tam już radosna impreza na całego. Szanty, rum, piwo i dziewczyny. A gdzie rum i dziewczyny - tam tańce na stole, tam zabawy! Do północy, bo po niej konieczna wizyta w Capitanie Morganie i dalsze śpiewanie szant i pieśni kubrykowych. Płynące godziny i wchód słońca na plaży. Aż szkoda kończyć... Cóż, trzeba wracać do Górek...

Wtorek, niestety ostatni dzień... Aby go wydłużyć i jak najwięcej czasu spędzić razem po wyjściu z portu, jachty zostały szczepione w wielką tratwę. Morze gładkie pozwoliło na takie zabawy. I była pewność, że żaden z powiązanych jachtów nie ucieknie jako pierwszy do przodu! Wspólne biesiadowanie, rozmowy, snucie planów. Bo przecież przed nami wielkie wyprawy! Już w tym roku wielka pętla po Bałtyku i Morzu Północnym oraz ogłoszona właśnie w trakcie rejsu wyprawa Arktyka 2017. Jest o czym mówić, marzyć, dyskutować...

Tak więc pomimo, że Górki Zachodnie oznaczały koniec naszej majówki, że jachty zostały zdane, a wszyscy spakowani wylądowali na pirsie – zostało w nas przekonanie, że stanowimy wspaniałą grupę ludzi, z wielkimi planami na przyszłość, że chcieć to móc! Zapraszamy do nas, do grupy 4 Kontynenty!

Marek Rajtar

Facebook
Tweet
Google