Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Zmuszony do zejścia na ląd 11 Czerwiec 2017

W dniu dzisiejszym zostałem zmuszony do zejścia na ląd. Zmuszony przez przepiękne miejsce do którego przypłynęliśmy rankiem. Lodowiec Svartisen swoim niesamowitym wyglądem zaprosił nas bez możliwości wyboru na bliższe z nim spotkanie. Ale może po kolei.

Kiedy koło godziny 3-4 rano podchodziliśmy w dwóch (z Pawłem, bo reszta załogi smacznie spała) do końca fiordu przed nami roztoczyła się nieziemska panorama gór, wodospadów, szczytów pokrytych śniegiem oraz on - Pan Lodowiec, mieniący się barwami granatowo - niebiesko - białymi, pełen potęgi, wielki, schodzący swoim pazurem do pobliskiego jeziora. Wszystko to podświetlone wychodzącym z nad szczytów słońcem, ech, piękno nie z tej ziemi, studzone podmuchami zimna. Niewielki pomost, namiastka mariny.

To napotkane piękno nie mieściło się w nas, dlatego szybko wyrwaliśmy ze snu pozostałych, a że chwile wcześniej złapaliśmy kilkanaście ryb grill musiał zapracować. Impreza w tym miejscu pozostanie w mojej pamięci na długo, tym bardziej, że kilka godziny wcześniej przekroczyliśmy podbiegunowe koło. Rybki smakowały świetnie, i grillowane i w formie sushi.

Po 3 kolejnych nieprzespanych nocach poszedłem na kilka godzin spać, ale tuż po obudzeniu ruszyliśmy na 5 godzinny treking. Fiord, nad nim jezioro, kaskady wodospadów oraz niesamowite skaly. Krok za krokiem w górę, męcząca wspinaczka po to aby podejść pod same czoło lodowca, który z każdym pokonywanym przez nas wzniesieniem potęzniał. I udało się, doszliśmy na odległość kilku metrów. Olbrzymie bloki błękitnego lodu, który pamiętał czasy przed dinozaurami, szczeliny, konstrukcje i szum wodospadów. Szczyty wokół i jeziora gdzieś daleko na dole. W niewielu miejscach tak pięknych byłem dotychczas.... czerpaliśmy z tego.

Czas jednak wracać, po drodze kąpiel w wodospadzie, przejażdżka rowerami i nasz gościnny jacht. 

Ok. Na lądzie też jest pięknie, ale piękno to potęguje kiedy przybywa się do niego jachtem.

Ruszamy na Północ. Winter is coming.

 

Facebook
Tweet
Google