Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Czy jacht ma kobiecą duszę? 08 Listopad 2016

Prawdziwi żeglarze, tym bardziej długo przebywający na morzu, uważają, że jacht, którym pływają ma w sobie coś z kobiety, bądź nawet idą dalej, uważają, że jest kobietą. W dużej mierze wywodzi się to z tradycji. Żaglowce, jachty często dawniej otrzymywały imiona kobiet bliskich żeglarzom. Być może też noce spędzone samotnie na morzu pozwalały wyobraźni personifikować jacht z kobietą, trzymane koło sterowe, przytulona do deku głowa …

Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją,
Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią?
Gdy pochylona, ostro do wiatru szła…
 Znowu się przeplatają obrazy dwa:
 I ona taka w tej białej sukience,
 Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
 Chwyciłem mocno jej obie ręce
 Oczarowany, zasłuchany w słodki śmiech.
 I cała w żaglach, jak w białej sukience,
 Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
 Chwyciłem mocno ster w obie ręce
 I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew.
 
Rozmarzył się nam autor, oj tak …
Jednakże istnieją również inne konkretne podobieństwa żaglówki do kobiety (zgodnie z Nic'kiem Compton'em):
- lubi się malować – niepomalowana nie wychodzi w morze,
- nigdy nie obnaża swoich dolnych partii,
- w porcie zawsze kieruje się na boje (ang. buoy – boja, boy – chłopak),
- wozi ładunek w sobie i składa w bezpiecznym miejscu,
- potrzeba niezłego chłopa, by sobie z nią poradził.

Ot takie gusła. Jednakże w dawniejszych czasach uważano, że kapłan i kobieta na pokładzie to nieszczęście murowane. Kapłan – przechlapane. Kobieta – owszem może bez szkody dla wszystkich przebywać na podkładzie – bo warunkiem, że jest … naga. Dlatego – dla uspokojenia Neptuna – często pod bukszprytem umieszczano wyrzeźbioną pól nagą kobietę.

Kto jednak pamięta dziś te zwyczaje ;-)

Facebook
Tweet
Google