Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Człowiek w krainie zimna ... 01 Lipiec 2017

Jak bardzo jest zimno, kiedy jest zimno? Jak sobie radzić? Jak wygląda pierwszy stopień hipotermi? I czy ciepły śpiwór i 5 kocy to już dość? Czyli takie bajdurzenie na 2 tygodnie przed wyjazdem na Spitsbergen ...

Czego możemy spodziewać się w trakcie lata na Spitsbergenie? Pomimo stale obecnego słońca szału z temperaturami nie ma, będziemy się stale obracać w przedziale 3-5 st C. Jeśli będzie mocniejszy wiatr to odczuwalna poleci ostro w dół, gdy będziemy wpływać w lodowcowe fiordy możemy poczuć uderzenie chłodem. Zachodnia część ze względu na wpływ ciepłego prądu Zachodniospitsbergeńskiego (ha, ha - niech to ktoś spróbuje wymówić bez połamania języka ;-) ) jest cieplejsza, ale żeby nie było za fajnie to od wschodu płynący prąd z morza Barentsa robi swoje, a że zamierzamy opłynąć wyspę dookoła więc zmierzymy się ze wszystkim. Nie spodziewamy się dużej ilości opadów (arktyczna pustynia), ale możemy liczyć na wiele pogodowych atrakcji. W tym miejscu przebiega front arktyczny, gdzie ścierają się masy zimnego i ciepłego wilgotnego powietrza, a wiadomo, że gdzie drwa rąbią tam można oberwać po łbie, czy też inaczej, że złej baletnicy .... - itp, itd - jakoś w tym klimacie. Będzie jednak ciekawie - to pewne.

Jak więc w tym wszystkim funkcjonować, w stale obecnym zimnie przez okres ponad 2 tygodni. Będąca aktualnie w rejonie Longyearbyen nasza ekipa, zgodnie z ich relacją, cały czas ubrana jest w możliwie ciepły sposób. Ja muszę się jednak odwołać do swojego doświadczenia z rejsów po Grenlandii i Ziemi Ognistej (tak, to skojarzenie nie prowadzi we właściwą stronę) i przypomnieć sobie jak to było.

Podstawą ciepłe ubranie na cebulkę, cóż zaprzeczać - nieczęsto zmieniane. Ale o higienie zamierzam napisać później. Tak więc stale noszone wszystkie możliwe warstwy, sprawiające, że człowiek zaczyna się bardziej toczyć niż chodzić. 1-2 pary skarpet oraz ciepłe buty - ocieplane gumowce piankowe Lemigo lub śniegowce - które zamierzam właśnie testować. Odzież termiczna, ciepłe spodnie, zmieniana co jakiś czas koszulka, żeby mieć wrażenie świeżości, polar, kurtka puchowa, no i na to wszystko wciśnięty sztormiak. Zestaw, który pozwala położyć się w koi bez materaca ...Robi się ciepło, można funkcjonować i pracować, zwłaszcza, gdy człowiek macha tyczką przez kilka godzin na dziobie rozgarniając lód.

A hipotermia? 2 razy miałem z nią do czynienia i to ze względu na higienę. No bo trzeba było się kiedyś, gdzieś na krańcu świata wykąpać w lodowcowym jeziorku otoczonym pełnymi śniegu górami, pomimo deszczu, zimna i wszystkich niesprzyjających okoliczności. Rozebrał się więc człowiek i na 5 razy jakoś się zanurzył, krzykiem płosząc wszelkie ptactwo wokół. Jeszcze szybciej wyskoczył i ubrał się. No podreptał w stronę jachtu, gdzie liczył na dostawę zewnętrznego ciepła. Cóż, na miejscu czekało nas rozczarowanie, reszta ekipy w sposób niezapowiedziany i nieuzgodniony wybrała się na pontonowy trekking w górę jeziora zapominając totalnie o nas. A że ponton był jedynym sposobem dostania się na zacumowany na pajączka w odległości kilkunastu metrów jacht - musieliśmy czekać niemal 3 h.

Było to jedno z moich najdłuższych 3 godzin w życiu ... Ok, przez pierwszą godzinę towarzyszyły nam resztki dobrego humoru, który wyczerpał się szybko. W jego miejsce pojawiła się obawa, że nieobecnym coś się stało, bo przecież nie mogliby się tak nierozsądnie zachować, nie licząc się z nami. No i zaczęło nas ogarniać przenikliwe zimno. Wzorem pingwinów przytuliliśmy się do siebie, niewiele to pomogło. No i napłynęła najpierw cała masa czarnych myśli, a potem zobojętnienie i czas zaczął powoli się sączyć. Co jakiś czas krążący tuż nad nami duży ptak zamieniony przez wyobraźnię w sępa mającego w stosunku do nas kulinarne zamiary. Tak minęła nieskończona dla nas ilość czasu.

Kiedy w końcu udało się nam dostać na jacht zanurzyłem się w śpiwór i okryłem wszelkimi możliwymi kocami szukając skrawków ciepła, a moje całe ciało trzęsło się w ciągłych drgawkach. Przez kilka godzin, kiedy w końcu doszedłem do siebie. Oby nigdy więcej takich sytuacji ...

Wniosek? Za trochę ponad 2 tygodnie znów melduję się w zimnym ;-).

Winter is coming ...

 

Facebook
Tweet
Google